octavia_cover

Skoda Octavia Combi L&K – Test

Co ciekawego można napisać o jednym z najczęściej spotykanych aut na polskich drogach?

Miejmy to z głowy. Octavia JEST nudnym autem. Nie porywa w żaden sposób, chyba że Twoją pasją jest bagażowy Tetris i efektywne zarządzanie przestrzenią we wnętrzu. Testowana wersja to Laurin & Klement – topowa i najbardziej prestiżowa. Nie zmienia to jednak faktu, że Octavię trudno pokochać, nawet jeśli ma ładną tapicerkę i przyzwoitej wielkości felgi.

DSC_8619-Edit-2

A może nie trzeba jej od razu kochać?

Wstęp do artykułu w zasadzie wyczerpał temat jeśli chodzi o wady Octavii. Ciężko przyczepić się bowiem do dobrej praktyczności, niezłych osiągów czy niskiego spalania. A właśnie to oferuje testowana Skoda. To po prostu dopracowany produkt.

Jakoś tak wyszło, że prywatnie przesiadłem się jakiś czas temu z tylnonapędowego samochodu z rzędową 6, do klasycznego niemieckiego diesla z przednim napędem, który słynie ze swojej nijakości. I wiecie co? Częściowo rozumiem dlaczego tyle ludzi woli „kupić produkt” niż „pokochać samochód”. Tak troszkę bardziej wiem o co im chodzi.

Najmocniejszy w gamie, dwulitrowy diesel rozwijający 184 KM robi tu świetną robotę. Jest elastyczny, ekonomiczny i dobrze wyciszony. Jest on na dodatek dostępny tylko z napędem na 4 koła i dwusprzęgłową skrzynią DSG.

DSC_8510

Do miasta nie trzeba takiej mocy i wysokoprężnej jednostki. W dojazdach z i do pracy lepiej sprawdzi się benzyniak. No chyba, że pracujecie w Warszawie, a mieszkacie w Łodzi.

Do rzeczy – silnik o tej mocy rozpędza auto do setki w znakomitym czasie 7,1 sekundy. W rzeczywistości, jak to zwykle bywa ze Skodami, możemy ten wynik jeszcze odrobinę poprawić. Prędkość maksymalna to 228 km/h. Jak wypada realna wartość – nie sprawdzałem. Koniec końców liczy się to, że Octavią naprawdę komfortowo wyprzedzisz, nawet na autostradzie, a uślizgi podczas ruszania pojawią się jedynie na śniegu, bo nawet mokry asfalt nie sprawia, że Skoda traci przyczepność. 380 Nm dostępne jest od 1750 do 3250 obrotów na minutę – dzięki takiemu zakresowi nie brakuje tu przełożeń, mimo że DSG oferuje ich tu „tylko” 6. Szóstka nie jest może najdłuższa, ale hej – to nadal Octavia. Do aut premium brakuje tu kilku klas.

DSC_8482

Z obwodnicy na zakręty

Wiecie czego jest pełno wokół obwodnicy Warszawy? Dróg, na których można sprawdzić jak Octavia jeździ po zakrętach.

Jeśli chcecie pobawić się w okolicach Janek i Raszyna na drogach w pobliżu ekspresówki, nie tnijcie zakrętów. Łuki, które tam spotkacie sprzyjają  jeździe „po linii”, ale dużo luźnego żwiru dostaje się wówczas na asfalt.

Okazuje się, że radzi sobie doskonale. Na opcjonalnych 18-tkach prowadzi się bardzo pewnie, natychmiastowo realizując polecenia kierowcy. Zawieszenie jest dość sztywno zestrojone i choć całość opiera się na kompromisie między komfortem, a prowadzeniem, to jak Octavia daje sobie radę podczas dynamicznej jazdy jest równie poprawne co reszta samochodu. Układ kierowniczy nie daje zbyt wielu informacji na temat tego co dzieje się na przedniej osi, ale przynajmniej możemy dostosować siłę jego wspomagania (czyt. zmniejszyć ją w trybie „sport”) – dobre i to.

DSC_8533

Napęd na 4 koła pomaga pokonywać ciasne łuki jeszcze trochę szybciej – z dość mocnym dieslem pod maską nie sposób nie docenić faktu, że nie tylko przednia oś wprawia auto w ruch. Nie spodziewałem się, że to napiszę, ale prowadzenie Octavii jest całkiem przyjemne.

Diesel w Octavii naprawdę ładnie pracuje. Jak na diesla oczywiście. Odkąd swoje auta parkuję w garażu mam bardzo dobre środowisko do oceny akustycznych walorów samochodów, które testuję.

Pozycja za kierownicą jest poprawna, choć ja wolałbym móc obniżyć fotel jeszcze trochę. Fotele, choć wygodne, przypominają, że siedzimy „tylko” w Octavii – siedziska są trochę za krótkie, a w konfiguratorze nie znajdziecie foteli komfortowych czy sportowych. Tapicerka w wersji Laurin Klement jest przyjemna, jednak szkoda że dostępna tylko w ciemnym, brązowym kolorze. Jasne wnętrze wprowadziłoby jeszcze trochę przyjemnego klimatu do kokpitu.

DSC_8509-Edit

Materiały wykończeniowe są identyczne jak w „zwykłej” Octavii, czyli gdzieś na poziomie Golfa. A to z kolei oznacza miękką deskę rozdzielczą, boczki wykończone pół na pół miękkimi i twardymi materiałami i nic ponadto. Nie znajdziecie tu przeszyć, poza kierownicą, fotelami i dźwignią zmiany biegów nie ma też skóry. Do tego dochodzi zastosowanie paneli piano black – nad czym ubolewam. Dlaczego wciąż się to praktykuje?

DSC_8502

Niemal w samych superlatywach można natomiast napisać o ilości miejsca w środku – ale czy w przypadku Octavii naprawdę trzeba to podkreślać? Miejsca w każdej płaszczyźnie jest tu pod dostatkiem, a wygodnie można podróżować w 4 osoby. W 5 będzie znośnie. Możecie również liczyć na udogodnienia w bagażniku ułatwiające przewożenie zakupów i bagaży. W testowanym aucie nie było jednak elektrycznie zamykanej klapy, co jest smutne, gdyż…

Za taką Skodę, jaką widzicie na zdjęciach trzeba słono zapłacić.

Tak, Octavia w topowej wersji z topowym silnikiem jest po prostu zbyt droga. Kosztuje 140 tysięcy złotych, nie licząc kilku dodatków, które są obecne w testówce. Nie widzę sensu, dla którego miałbym wybrać ją zamiast większego, dojrzalszego Superba. Na dodatek nie byle jakiego, bo również przyzwoicie wyposażonego.

DSC_8526

Jeśli zrezygnujemy z napędu na 4 koła, za cenę testowanej Octavii możemy mieć 150-konnego Superba z dieslem i automatem, w najwyższej (poza L&K) wersji Style. Jeśli nie przeszkadza nam konieczność samodzielnej zmiany biegów, możemy mieć w tym budżecie napęd 4×4. A może nie jeździcie tak dużo i wystarczy silnik benzynowy? Superb Combi jest w tej cenie dostępny z 220-konnym 2.0 TSI i automatem.

DSC_8415

Dlaczego jeszcze warto wybrać Superba Style, zamiast Octavii L&K?

Większa przestrzeń, większy komfort, równie dobre prowadzenie, nieco świeższy model, lepsze audio Canton. To najważniejsze powody, tak w skrócie. Wynika z nich, że Octavia w tak doposażonej wersji nie ma większego sensu. Co innego, jeśli mówimy o pozostałych odmianach.

DSC_8521-Edit

W żadnym wypadku nie powiedziałbym, że Octavia jest złym autem, ale o wiele lepiej wyjdziecie na wyborze uboższej wersji. Kompaktowa Skoda może się podobać i choć nie porwie Was chyba żadną ze swoich cech, jest duża szansa, że się zakumplujecie.

~Maciek

Cena testowanego auta: 150.000 zł
Moc: 184 KM
Napęd: Na obie osie

 

DSC_8488 DSC_8516 DSC_8587-Edit-2

Dodaj komentarz