Skoda-Kodiaq-Blue

Skoda Kodiaq – Test

Poznajcie pierwszego dużego SUV-a Skody.

Teoretycznie Kodiaq jest skazany na sukces. Oferuje mnóstwo przestrzeni, jest rozsądnie wyceniony i należy do najszybciej rosnącego segmentu na rynku. Dostępny w 5 i 7-miejscowej wersji SUV nie jest oczywiście pozbawiony wad, ale jak wypada w ostatecznym rozrachunku? Poznajcie mój werdykt po 7 dniach jazdy.

Skoda-Kodiaq-10

Superb na szczudłach?

I tak, i nie. Miło mi stwierdzić, że Kodiaq przejął z topowego modelu Skody sporą część (dobrej) charakterystyki jazdy. Jest duży, ale całkiem zgrabnie radzi sobie z zakrętami, nierównościami i wyzwaniami poza asfaltem. Układ kierowniczy jest wyjęty wprost z Superba, co daje zadowalającą bezpośredniość. Sprężyste zawieszenie okazuje się być dość komfortowe na nierównych drogach, a adaptacyjne tryby jazdy, w teorii, powinny pozwalać na dostosowanie charakteru Kodiaqa do zachcianek kierowcy. W praktyce, różnice w prowadzeniu są marginalne, ale w każdym trybie jazdy Kodiaq spisuje się przyzwoicie.

Skoda-Kodiaq-14

Za Superbem nie do końca nadążają pewne aspekty, mówiąc wprost, jakościowe. Wykończenie wnętrza nie stoi na takim poziomie jak w limuzynie Skody, brakuje trochę praktyczności wnętrza, a do ergonomii systemu infomediów można mieć zastrzeżenia. To ostatnie jest związane z rezygnacją z jakichkolwiek przycisków wokół ekranu. Wielka szkoda, że postawiono tu na maksymalizację przekątnej wyświetlacza, a nie wygodę użytkowania. Czy można wybaczyć Kodiakowi te kilka potknięć?

Wnętrze Kodiaqa wydawało mi się mało przytulne. Kierowca nie jest tu prawie w ogóle „obudowany” kokpitem, tak jak ma to miejsce w wielu nowych autach. Ale może to i dobrze? Dzięki temu miejsca jest pod dostatkiem.

Wszechstronność na piątkę.

Pokrótce wymienione wady i zalety oczywiście nie mówią o samochodzie wszystkiego. Jedną z rzeczy, o której warto wspomnieć przy okazji testu SUV-a, wyposażonego w przycisk „Off-Road” są właściwości terenowe.

Skoda-Kodiaq-16

Dwusprzęgłowa skrzynia biegów, przeciętne kąty natarcia i zejścia oraz 18-calowe felgi nie dają powodu, by oczekiwać od Kodiaqa nie wiadomo czego. No, ale przycisk do „offroadu” jest obecny więc wybieram się poza asfalt. Tam okaże się, że Skodzie brakuje do szczęścia przede wszystkim nieco wyższego prześwitu. Długie zwisy również nie ułatwiają manewrów na pagórkowatym terenie, ale większość górek (a może co ważniejsze – krawężników) da się zaatakować bez strachu. Napęd nieźle radzi sobie z kierowaniem momentu obrotowego tam gdzie trzeba, a ku mojemu zaskoczeniu ani razu nie poczułem spalenizny pochodzącej od rozgrzanego sprzęgła. Dwusprzęgłówki nigdy nie lubiły się nawet z pseud0-terenową jazdą.

Skoda-Kodiaq-12

Jest więc nieźle. Lepiej niż w Octavii Scout i jestem skłonny uwierzyć, że tu aspiracje Skody się kończą. Nie jest to zarzut – mało kto zapuści się Kodiakiem dalej niż na błotnisty parking czy wysoki krawężnik. Jest więc więcej niż wystarczająco. Na dodatek, Kodiaq potrafi to wszystko, jednocześnie będąc 7-miejscowym, rodzinnym autem, które bardzo posłusznie i dynamicznie jeździ po asfalcie.

Skoda-Kodiaq-7

Znane rozwiązania.

Pod maską znajdą się silniki znane z innych modeli czeskiego producenta. Dla swojego pierwszego i największego SUV-a, Skoda przewidziała diesla 2.0 TDI (150 lub 190 KM) oraz benzynowe silniki, zaczynające się na 125-konnym 1.4 TSI, a kończące na testowanym 2.0 TSI, rozwijającym 180 KM.

Skoda-Kodiaq-1

Jeśli szukacie w ofercie czegoś powyżej 200 KM, możecie się zawieść, jednak w kwestii dynamiki, 2.0 TSI nie powinno pozostawić niedosytu. Biorąc pod uwagę gabaryty auta, jedzie tak jakby miał 200 koni. Czyli w grupie VAG po staremu.

Co można robić ze Skodą oprócz mierzenia pojemności bagażnika? Pojechać na S8 sprawdzić, czy będzie szybsza od Mercedesa GLA 220! Mercedes napędzany przez silnik o podobnych parametrach szedł łeb w łeb ze Skodą. Tylko, że Skoda jest 7-osobowym SUV-em…

Skoda-Kodiaq-8

Według danych, maksymalny moment obrotowy dwulitrowego TSI to 320 Nm i zaczyna się już przy 1400 obrotach na minutę. Tak niska wartość powoduje wbijanie kolejnego przełożenia bardzo wcześnie. Nie jest to szczególnie przyjemne, bo dwulitrowy, benzynowy silnik w Kodiaku nie może się pochwalić najwyższą kulturą pracy. Odczuwalne wibracje jednostki i przeciętne brzmienie nieco zawodzą. Osiągi są już zupełnie w porządku – pierwsza setka pojawi się na zegarach po 8 sekundach (lub 8,2 w przypadku 7-osobowej wersji).

Skoda-Kodiaq-9

Ten piękny lakier to Nightfire Blue Metallic. Nie znajdziecie go w cenniku, bo jest to opcja „flotowa”, czyli przeznaczona dla zamówień większych niż jedno auto. Szkoda, bo prezentuje się genialnie.

Mina nieco mi zrzedła gdy po kilku mocniejszych wdepnięciach gazu zużycie paliwa sięgnęło około 14 litrów na sto kilometów. Było to oczywiście w mieście i to raczej górna granica, ale 2.0 TSI pali po prostu dużo. Ekonomiczna jazda po mieście rzadko kończy się wynikiem niższym niż 11 litrów, na drogach krajowych najniższy wynik to około 7,5-8 litrów na setkę, a autostradowe prędkości skutkują zużyciem w okolicach 9-10 litrów/100 km.

Skoda-Kodiaq-5

Każdy silnik, poza bazowym 125 KM, można zestawić z DSG. 1.4 TSI z 6-biegowym, a pozostałe opcje z 7-biegowym automatem. Trudno mieć zastrzeżenia co do jego pracy, poza tym, że przy włączonym systemie start-stop, samochodem lubi szarpnąć przy ruszaniu – to może wskazywać na nieco przedwczesne zesprzęglenie silnika z napędem. Szybkość działania, zdolność do redukcji paru biegów po części wynagradzają tę wpadkę.

Skoda-Kodiaq-19

Od środka

We wnętrzu nie znajdziemy zbyt wielu niespodzianek. Znalazło się za to kilka wpadek, przez które ciężko nazwać kokpit w 100% udanym.

Skoda-Kodiaq-26

Zacznijmy od tworzyw. Góra deski rozdzielczej jest miękka, podobnie jak podłokietniki. Ale boczki drzwi nie są już w całości wykonane z miękkich materiałów. Kolana kierowcy i pasażera również będą dotykać twardych plastików, co akurat w rodzinnym samochodzie stworzonym z myślą m.in. długich trasach nie powinno mieć miejsca.

Skoda-Kodiaq-27

Wpadki można dostrzec również we wspomnianej już na początku ergonomii. Utrudniona obsługa infomediów to jedno, drugą rzeczą jest uchywt na kubki, umieszczony w podłokietniku. Umieszczenie tam butelki w zasadzie wyklucza użytkowanie podłokietnika, a dla niektórych obie funkcje są przecież istotne.

Skoda-Kodiaq-17

Może jestem rozpieszczony przez inne modele Skody, ale jak dla mnie, kabina Kodiaqa nie należy do najbardziej udanych projektów. Zwłaszcza na tle Superba czy Octavii.

Skoda-Kodiaq-20

Na plus – wygodne fotele, spory schowek przed pasażerem i przeprojektowana na potrzeby modelu dźwignia zmiany biegów. Brzmi zabawnie, ale świadczy o dbałości o szczegóły (której zabrakło podczas obmyślania wyżej wspomnianych rzeczy…). W tym modelu pracą skrzyni będziemy sterować masywnym drążkiem, nieco przypominającym ten z VW Touarega pierwszej generacji.

Wszyscy na pokład

Testowany Kodiaq zmieści 7 osób, a w 5-osobowej konfiguracji zabierze przy komplecie pasażerów aż 720 litrów bagażu. Ta liczba robi wrażenie – dodatkowo mamy tu opcje konfiguracji przestrzeni bagażowej, takie jak haczyki, „płotki” na rzepy i zaczepy do siatek. Skodziarze mogą już do tego modelu z czystym sumieniem wzdychać, bo tu Kodiaq nie zawodzi.

Skoda-Kodiaq-25

Nawet jadąc w piątkę, czy siódemkę nikt nie powinien czuć się poszkodowany z powodu braku miejsca. Oczywiście w ostatnim rzędzie siedzeń przestrzeni nie ma zbyt wiele, ale Skoda dorównuje w tym aspekcie nieco większym SUV-om. Jeśli macie więcej niż 180 cm wzrostu, postarajcie się o miejsce w pierwszym lub drugim rzędzie.

Skoda-Kodiaq-24

Nowy klasowy standard?

Raczej nie. Ale bardzo porządne auto w rozsądnej cenie – już tak. W podstawie i w aktualnej promocji, Kodiaq startuje już od 87 400 zł. To wyjątkowo niska cena za taki kawał samochodu, ale musicie wiedzieć, że za taką kwotę, bieda aż piszczy. Stalowe obręcze kół, manualna klimatyzacja i plastikowa kierownica – to Was czeka w bazowym Kodiaku. Ale kto o zdrowych zmysłach zamówi tak mizernie wyposażony samochód, skoro za około 7000 zł więcej otrzymujemy kompletny pakiet wyposażenia, takiego jak felgi 18″, system bezkluczykowy, automatyczna klimatyzacja czy tempomat? Nadal nie dobiliśmy jeszcze do stu tysięcy złotych.

Skoda-Kodiaq-21

Testowany Kodiaq nie jest już tak ekonomiczną opcją w zakupie, bo za dwulitrowe TSI w wersji Style trzeba zapłacić przynajmniej 136 900 zł. Pocieszające może być jednak to, że jest to najszybszy dostępny obecnie Kodiaq, a wersja Style plasuje się na samej górze cennika.

Skoda-Kodiaq-2

Nie spodziewałbym się desantu Kodiaków na ulice Polski, ale nie przypuszczam również, że SUV Skody będzie się kiepsko sprzedawał. Po prostu nie zawita do flot w takim stopniu jak Octavia czy Superb. Dla indywidualnych klientów będzie jednak bardzo dobrym wyborem. A jeszcze lepszym stanie się po liftingu. Kilka jego wad da się zlikwidować w bardzo prosty sposób! Ja, rozważając ten samochód, chyba skupiłbym się na dieslu. Przełknąłbym nieco gorszą dynamikę dla niższego spalania. Nie po to kupuje się Skodę bez emblematu RS, by tankować ją co 400 kilometrów, prawda?

Skoda-Kodiaq-3

Dodaj komentarz