Kiedy samochód się rozgrzewa?

SONY DSC

Tym razem krótko i dydaktycznie, bo zbliża się pora roku w której to o czym będę pisał jest szczególnie istotne. Będzie o temperaturze silnika, temperaturze oleju i ponownie o dieslach w mieście.

 

Większość samochodów wyposażona jest w 4 podstawowe wskaźniki na „zegarach”. Co do przeznaczenia trzech z nich raczej nie mamy wątpliwości i każdy kto nie znalazł prawa jazdy w czipsach powinien umieć odczytać ich wskazania.
Często jednak mylnie odczytujemy wskazania czwartego, swoją drogą, nie w każdym samochodzie obecnego wskaźnika temperatury cieczy chłodzącej.
Nie jest to temperatura silnika, temperatura oleju  ani „wskaźnik nagrzania”, jak niektórzy o nim sądzą.

Czemu wiedza w tym zakresie jest istotna, przynajmniej jeśli zależy wam, żeby pojeździć autem jak najdłużej (lub po prostu nie lubicie katować samochodów)?

Bo rozgrzanie się cieczy chłodzącej nie jest równoznaczne z rozgrzaniem się oleju silnikowego, który aby najlepiej pełnił swoją rolę musi mieć odpowiednią temperaturę.

Ludzie, zazwyczaj, o ile w ogóle zwracają na to uwagę, przekonani są, że gdy wskazówka temperatury cieczy dojdzie do „środka” lub w okolice 90 stopni Celsjusza, auto jest rozgrzane i gotowe do ostrzejszej jazdy.
Jak mawia Radek Kotarski – nic bardziej mylnego. Do odpowiedniego nagrzania się oleju zazwyczaj brakuje jeszcze dobrych kilku minut (lub kilkunastu, w przypadku diesli).
Temperatura w jakiej olej silnikowy pracuje optymalnie to okolice 90 do 100 stopni Celsjusza. Nie oznacza to, że nie może się on rozgrzać nawet do 130-150 stopni podczas dynamicznej jazdy. Tymczasem gdy wskaźnik temperatury cieczy chłodzącej osiąga swoją docelową pozycję, temperatura w misce olejowej zazwyczaj wynosi nie więcej niż 70-80 stopni. Różnica jest więc znaczna i nietrudno zdać sobie sprawę, że wybór dobrego oleju nie jest bez znaczenia dla kondycji silnika (Im lepsze smarowanie w temperaturach poniżej optimum, tym krócej silnik jest narażony na niedogrzanie).

[wp_ad_camp_2]

 

Skoro to temperatura oleju jest ważna to czemu w samochodach nie ma odpowiednich wskaźników?

Są, w niektórych autach. Być może u was też, tylko tego nie wiecie. W nowych autach koncernu VAG lub BMW zazwyczaj taki wskaźnik jest gdzieś w komputerze pokładowym. W starszych natomiast jest dostępny tylko po ingerencji w elektronikę. „Prawdziwy” wskaźnik również znajdzie się np w Alfach lub Peugeocie 508. W Subaru XV, Foresterach, Levorgach i Imprezach nowej generacji również mamy dostęp do takiej informacji w komputerze.
Z pewnością takich przykładów można znaleźć więcej – trzeba tylko wiedzieć czego szukać.
Co do samochodów w których nie ma takiego wskaźnika – cóż, czasy w których producentom zależało na tym żeby klienci dbali o swoje silniki minęły mniej więcej wtedy gdy w popularnych i dostępnych dieslach zaczęto montować turbosprężarki. Czyli dość dawno.

A co z tymi „miejskimi dieslami” o których wspomniałem na początku?

Wyrażenie w cudzysłowie zdaje się być oksymoronem bo diesle rozgrzewają się wiele dłużej od silników benzynowych i do miasta, w większości się po prostu nie nadają. W praktyce wygląda to tak, że większość silników wysokoprężnych jeżdżących w mieście przejeżdża niemal całe swoje „życie” na temperaturach poniżej optimum – aby w dieslu olej nagrzał się do wymaganej temperatury często trzeba przejechać przynajmniej 15 kilometrów. Czym to skutkuje? Generalnie ponadprzeciętnym zużyciem wrażliwych punktów silnika które wykonują większość pracy smarowane olejem o niewystarczających właściwościach. Nie zagłębiając się w szczegóły – silniki wysokoprężne „jeżdżone” w mieście prędzej czy później się odwdzięczą i będzie to kosztowna dla ich właściciela vendetta.

Ok, pomarudzone to teraz konkrety:

Co zrobić, żeby ograniczyć ryzyko awarii będących skutkiem długotrwałego jeżdżenia niedogrzanym samochodem?

Wszystko zależy od tego czym jeździsz i jakie odległości pokonujesz. Jest jednak kilka zasad których spełnienie da ci więcej szans na uniknięcie nieprzyjemności.

  1. Ruszaj krótko po odpaleniu silnika.

    Samochód zdecydowanie szybciej rozgrzewa się gdy silnik pracuje w okolicach 2 tys. obrotów na minutę a więc podczas spokojnej jazdy. Gdy jest bardzo zimno, możesz postać chwilkę (kilkanaście sekund) z włączonym silnikiem aby ten na jałowym biegu „doszedł do siebie”, ale gdy nie ma mrozu to kilka sekund pracy w zupełności wystarczy, pod warunkiem, że ruszysz spokojnie i…

  2. Nie będziesz szalał przez pierwsze kilometry.

    Nie wiem co dla Ciebie oznacza „szaleństwo” ale na potrzeby tego mini poradnika przyjmijmy, że masz po prostu nie wciskać gazu więcej niż w 3/4 i nie przekraczać 3,5-4 tys. obrotów na minutę.
    Co ważne – nie powinieneś także cisnąć zbyt mocno na niskich obrotach. To równie szkodliwe co rozpędzanie silnika „zbyt wysoko”.

  3. Wyłącz ogrzewanie przez pierwsze parę minut jeśli nie musisz odmrażać szyb.

    Skąd się bierze ciepło we wnętrzu? Oczywiście z silnika. Jeśli nie jest za zimno, przejedź pierwszy kilometr, może dwa z wyłączonym ogrzewaniem. Dzięki temu silnik będzie miał okazję szybciej złapać trochę ciepła tylko dla siebie.

  4. Wyłącz start-stop jeśli go masz

    Niektóre start-stopy są tak głupie, że powinny być wyłączone domyślnie. Jeśli nie chcesz, żeby niedogrzany silnik włączał i wyłączał się dziesiątki razy na dystansie kilku kilometrów – zdezaktywuj tę zarazę.

  5. Pomyśl nad ogrzewaniem postojowym jeśli parkujesz na zewnątrz.

    To nie tylko komfort dla Ciebie ale i ulga dla silnika. No i ekologia, jeśli cię to w ogóle obchodzi. Patrząc na smog jaki pojawia się jesienią w wielu miastach (przynajmniej czasem) powinno.

19 komentarzy do “Kiedy samochód się rozgrzewa?

    • Również Peugeot 406 Coupe 2.2B jest wyposażony w wskaźnik temperatury oleju. Ciekawy jestem czy normalna wersja też owy posiada.

  1. Uwagi bardzo słuszne, ale porada nr 3 jest bardzo ryzykowna. Trzeba się do niej stosować z głową, bo określenie „nie jest za zimno” jest mało precyzyjne.
    Ktoś to przeczyta, uruchomi silnik, przejedzie kilka km w zimnie, okna zaparują i dopiero uruchomi ogrzewanie, a na przedniej szybie nagle pojawi mu się piękna długa rysa.
    Nie bez powodu automatyczne klimatyzacje tuż po uruchomieniu działają tylko na I biegu i dmuchają na nogi (żeby usunąć wilgotne powietrze z układu) a chwilę później lekko na szybę. Dzięki temu nie ma ryzyka szoku termicznego. Dopiero jak ciecz chłodząca złapie ok 40 stopni to automatycznie dmuchają mocniej.
    W przypadku ręcznie sterowanych nawiewów warto o tym pamiętać.

  2. Po uruchomieniu silnika szczególnie diesla należy odczekać kilka a w zimie nawet kilkanaście sekund (ZAWSZE!) gdyż tylko wtedy mamy pewność że, olej dotarł do wszystkich zakamarków
    i podzespołów a w szczególności turbiny. Co do niedogrzania auta w mieście to sprawa wygląda nastepująco, jeśli głównie przemieszczamy sie po mieście to silnik zdecydowanie bedzie nagrzany gdyż szybciej nagrzewa sie w miescie niz w trasie jadac np. stała predkoscia gdzie cały czas jest chłodzony przepływającym często zimnym powietrzem, tak wiec nagrzewanie w miescie odpada gdyz sam tryb jazdy w mieście dostatecznie dogrzewa silnik który osiaga szybciej temp robocza niz przy spokojnej jeździe poza miastem, inna sprawa dot. filtra typu DPF czy FAP – przy miejskiej jezdzie ale to juz inna kwestia, tylko wspomne że, straszenie nie dopalającym sie filtrem to kompletne bzdury, od 5 lat sprzedaje Hyundaie często z silnikami CRDi gdzie żaden, powtórze zaden nie wrócil do nas na wypalanie, zatkanie, wymiane, awarie itp filtra czastek stałych, a nie sadze aby wszyscy jezdzili tylko w trasy. A co do krecenia silnika na wysokie obroty, to w szkole subaru w której mialem przyjemnosc uczestniczyc, po odpaleniu subaru imprezy, nasz instruktor poinformował nas że, jak wskazówka temp płynu chłodzącego dojdzie do połowy skali czyli ok 90-95stp mozemy zacząc zabawe i tak wszystkie po kolei auta zaczynały sie „bawić” po prtzekroczeniu połwoy skali temp. To tylko tyle z moich prywatnych dywagacji na temat.

    • Nie zgodzę się z Tobą jeśli chodzi o kwestię szybszego dogrzewania auta w mieście, jeśli stoisz w korku to marzniesz a silnik nagrzewa się bardzo długo. Silnik rozgrzewa się najszybciej kiedy jest obciążony, czyli jazda jednostajnie 90kmh dogrzeje silnik zdecydowanie szybciej niż turlanie się w korku.

  3. A jak wpływa na ten aspekt użytkowania silnika wodne ogrzewanie postojowe? Zakładam, że przyspiesza nagrzewanie silnika i korzystne byłoby jego uruchamianie wraz z silnikiem w największe mrozy?

    • Zdecydowanie ogrzewanie postojowe to dobry pomysł żeby zmniejszyć zużycie silnika a także paliwa – wystarczy spojrzeć jak popularne jest chociażby w Skandynawii 🙂

  4. W ciągniku mam zamontowaną grzałkę płynu chłodzącego czyli tzw boiler. Fajna sprawa w zime 20-40 minut wystarcza by temp płynu była w granicach 60 stopni. A jak jeszcze mamy chłodnice z kurtyną to wystarczy na zime podciągnąć by wiatrak nie zasysał zimnego powietrza, warto też spojrzeć w termostat czy czasem za szybko się nie otwiera lub nie jest cały czas otwarty

  5. Czołem, temperatura płynu chłodzącego a temperatura oleju to dwie różne rzeczy. W swoim 1.8T zakutym mam dostawione różne wskaźniki w tym temperatury oleju. Kiedy płyn chłodniczy ma okolice 90 stopni, olej zaledwie 40. Więc nie wiem co ma piernik do wiatraka, jak ktoś mówił o szkole Subaru – być może w Subaru się inaczej rozgrzewa, równiej z temperaturą wody, więc nie chcę krytykować. Jak wam się woda rozgrzeje, warto jeszcze trochę poczekać z ostrzejszą jazdą.

  6. Co to znaczy żeby silnik „doszedł do siebie”? Po sobocie czy jak? Ruszać powinno się dopiero wtedy, gdy pompa oleju rozprowadzi go po całym silniku. W lecie może to trwać kilkanaście sekund, w zimie ponad minutę. Jeśli ktoś rusza zaraz po odpaleniu, to zarzyna sobie panewki i łożyska turbosprężarki. Wszelkie wały i wałki po zatrzymaniu silnika opadają na dolne panewki wyciskając olej spod siebie. W czasie rozruchu dochodzi do tarcia półpłynnego i te elementy przez chwilę się zużywają. Jeśli teraz dołożymy silnikowi odciążenie, to remont będzie konieczny szybciej. Tak że porada #1 jest do kitu.

  7. Nasunęło mi się pytanie. Piszesz, że trzeba ruszać krótko po uruchomieniu silnika, odczekać kilkanaście sekund i spokojnie ruszyć. Czy można czekać dłużej? np kilka minut?

    • Najlepiej nie czekac dluzej niz minuta bo
      1) auto szybciej się dogrzewa podczas jazdy, na postoju chodzi tylko o to aby olej powędrował w odpowiednie miejsca
      2) można zarobić mandat za postój z włączonym silnikiem 😉 oczywiście nie zdarza się to często

  8. jedz dieslem na okolo do pracy by zrobic minimum 15 km.
    a tak powaznie to siedzisz caly dien w biuze poco ci samochod pod praca? by sie pokazac ze Cie stac.

  9. „że wybór dobrego oleju nie jest bez znaczenia dla kondycji silnika (Im lepsze smarowanie w temperaturach poniżej optimum, tym krócej silnik jest narażony na niedogrzanie).”

    Jakieś wskazówki jak możnaby ten olej znaleźć…?

    • Czytać fora, opinie, pytać dobrych mechaników nie w ASO. 😉
      Dobre oleje to generalnie Mobil 1, Motul, Millers i kilka innych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *