Jedź się poślizgać

2015-05-10_01_03_39_Snow_during_a_late_spring_snowstorm_at_a_hotel_parking_lot_in_Sidney,_Nebraska

Wyjdzie Ci to na dobre, gdy przyjdzie dzień, w którym to samochód będzie chciał jechać bokiem, a nie Ty.
Taka sytuacja zdarza się nawet częściej, niż intencjonalne poślizgi na śniegu, i często ma swój koniec chociażby w rowie, na krawężniku lub w innym niepożądanym dla Ciebie miejscu.

 

Możesz przynajmniej trochę przygotować się do takiego nieprzyjemnego zaskoczenia, bo, nie oszukujmy się, nie staniesz się rajdowym kierowcą z wyrobioną pamięcią mięśniową, gdy kilka razy przegonisz swojego Golfa po zaśnieżonym parkingu pod Tesco. Ale posiadanie Golfa i znalezienie zaśnieżonego parkingu to już, bez cienia ironii, pierwsze kroki do tego abyś wiedział chociaż trochę na czym polega utrata kontroli nad autem.

W tym artykule dowiesz się o absolutnych podstawach ślizgania się po śniegu, a na koniec przeczytasz o paru, wartych przeprowadzenia doświadczeniach, które można, przy odrobinie życzliwości, szumnie nazwać ćwiczeniami.

Zakładam, że chciałabyś uniknąć pogiętych felg, więc pierwsze co powinieneś zrobić po znalezieniu takiego parkingu, to przejechać go wzdłuż i wszerz, sprawdzając czy nie ma na nim krawężników, głębokich studzienek i tym podobnych przeszkód. Zazwyczaj są one niewidoczne, jeśli śniegu jest wystarczająco dużo do ślizgania (o tym za chwilę), więc musisz być czujny. Tak w ogóle to najlepiej wybieraj miejsca, które znasz. Unikniesz dzięki temu niespodzianek, które potrafią być kosztowne, tym bardziej, że na pogiętej feldze zazwyczaj się nie kończy. Geometria do poprawki, części zawieszenia – naprawdę nie warto.

[wp_ad_camp_2]

 

Odnosząc się jeszcze do poprzedniego punktu – śniegu musi być nieco więcej niż tyle co po 10 minutowych opadach. Jednym z powodów, dla których nie jeździsz się ślizgać w lato, jest fakt, że prawdopodobnie Twoje auto kiepsko by to zniosło. Obciążenia na kołach, układzie napędowym i zawieszeniu, są nieporównywalnie większe gdy przyczepność wzrasta. Poczekaj na taką ilość śniegu żeby asfalt czy kostka spod niego nie wystawała. W innym razie nie dość, że możesz coś uszkodzić, to będziesz miał zwyczajnie mniej miejsca na robienie boków.

W poszukiwaniu miejsca na ślizganie, wybierz coś innego niż ruchliwy parking centrum handlowego. Będziesz wzbudzał zainteresowanie policji, dokładnie tak jak w Need For Speed: Most Wanted, z tym że raczej nie będziesz uciekać do kryjówki, a mandat, który możesz dostać uszczupli Twój prawdziwy portfel nawet o 500 zł, natomiast konto punktów karnych zasili o 6. Oczywiście nie wygląda to tak, że gdy tylko policja zobaczy, że lecisz bokiem, to w każdym przypadku wypisze Ci mandat, wiedz jednak, że może to zrobić (na przykład po wezwaniu przez ochronę parkingu).

Jeśli masz ESP, to wyłącz je. Ale nie pojedynczym kliknięciem. Przytrzymaj ten przycisk i nie puszczaj, zazwyczaj przez kilka sekund. Dopiero dwustopniowe wyłączenie kontroli trakcji zwalnia auto z kagańców, które nie dość, że uniemożliwią Ci ślizganie, to będą w pocie czoła rozkminiały co się właściwie dzieje. Nie jest to przecież standardowa drogowa sytuacja, chyba, że ujeżdżasz C63 AMG. Oszczędź systemom (a więc i hamulcom) stresu i wysiłku.

Jeździsz automatem? Zablokuj sobie pierwszy bieg. Inaczej może zdarzyć się, że skrzynia będzie maniakalnie przełączać z 1 na 2, szczególnie w starszych modelach.

Po ostatnie – nie ciśnij. Śnieg jest fajny, bo pozwala poczuć się jak Ken Block, nawet gdy masz pod maską 1.2, a jak jeździsz do tego Fiestą to już w ogóle jesteś bardzo blisko Gymkhany. Nie potrzebujesz pełnej mocy żeby robić ładne poślizgi, serio.

Załóżmy, że znalazłeś super miejscówkę, w okolicy cisza, spokój, płasko, równo i nie masz w ogóle ESP. No bajka.

Tylko, co tak właściwie robić żeby się czegoś nauczyć?

Wykonaj kilka ćwiczeń/doświadczeń.

  1. Przy jeździe na wprost skręć mocno kierownicę i zmierz się z podsterownością. To dobry moment, żeby pokonać odruch pogłębiania skrętu, gdy przód jedzie prosto, zamiast skręcać. Po kilku próbach być może sam zauważysz, że auto zaczyna jechać tam gdzie sobie tego życzysz, wtedy, gdy odpuścisz gaz i zmniejszysz kąt skrętu. To pierwsze jest intuicyjne, za to drugie – ani trochę. A podsterowność zdarza się dość często na mokrym asfalcie, więc wiedza jak sobie z nią radzić jest cenna jeszcze zanim przytrafi Ci się coś nieprzewidzianego.
  2. Rozbujaj samochód, tak aby wprowadzić go w poślizg nadsterowny. Po prostu zrób kilka głębszych skrętów, jakbyś jechał slalom. Możesz też sięgnąć po ręczny, jeśli masz przedni napęd. W przypadku RWD i AWD, zostaw ręczny w spokoju. Dodaj gazu i to Ci wystarczy.
    To ćwiczenie przyda się, abyś dowiedział się, jak ważna jest kontra założona w odpowiednim momencie. Na śniegu, wyprowadzenie auta z poślizgu nie powinno być szczególnie trudne, mogę Ci tylko podpowiedzieć, że gdy tył zaczyna w, wyniku nadsterowności, lecieć na zewnątrz zakrętu, kontruj i dodaj gazu (w FWD) lub kontruj i odejmij gazu (w RWD).
  3. Zrób kilka awaryjnych (a więc z użyciem pełnej siły) hamowań – przy okazji sprawdzisz czy ABS działa, bo jeśli wszystko jest sprawne, to na pewno poczujesz i usłyszysz działanie układu. Jako, że jest to jeden z niewyłączalnych systemów w Twoim samochodzie, musisz wiedzieć jak działa. Spróbuj podczas hamowania zmieniać kierunek jazdy i wyczuj gdzie są granice sterowności pojazdu na śliskiej nawierzchni. Takie „awaryjne hamowanie” to dobre ćwiczenie aby wyrobić dobry nawyk mocnego ciśnięcia hamulca w autach z ABS-em. Jeśli go masz, to nie baw się w hamowanie pulsacyjne, chyba, że potrafisz tak:


Jeśli tak, to masz szansę być równie szybki jak ABS.

Ok, jesteś chyba gotowy do pierwszych boków. W takim razie połamania felg samych udanych poślizgów!

2 komentarzy do “Jedź się poślizgać

  1. Witam
    Nie chcę tutaj zbytnio krytykować, bo jak tak zrobię to pewnie usuniesz mój komentarz, ale jako instruktor techniki jazdy muszę coś napisać – po prostu w każdym z tych punktów mylisz się, źle doradzasz, a ktoś przez te Twoje rady może sobie narobić kłopotów. Fatalny artykuł, pełny błędów, pisany przez kogoś bez doświadczenia za kierownicą. Proszę zweryfikuj swoją wiedzę, najpierw siebie naucz, potem ucz innych. Pozdrawiam!

    • Nie zamierzam usuwać komentarzy, tylko chciałbym żebyś napisał jakikolwiek konkret, bo póki co, twoja krytyka jest jałowa, gdy piszesz jedynie, że w każdym punkcie się mylę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *