Jakie auto kupić za parę tysięcy złotych?

jakieautocoverjpg

„Ej, Carburator, jakie auto kupić za 1000, 2000, 3000, 4000 złotych?”

Często słyszę takie pytania od znajomych albo i nieznajomych.
Nic dziwnego, bo posiadanie własnego samochodu to niewątpliwie duża swoboda, czasem zwyczajna frajda ale gdy chcesz kupić auto „na siłę”, może stać się też utrapieniem.

 

Domyślam się, że skoro zajrzałeś do tego artykułu, chcesz uniknąć tego ostatniego. Zanim przejdziemy dalej, musisz wiedzieć, że dysponując kwotą 1000 zł, powinieneś pomyśleć nad czymś co ma dwa koła zamiast czterech. I nad czymś, co niekoniecznie musi mieć silnik. Takim pojazdem jest np. rower i warto zauważyć, że jest on szybszy i wygodniejszy od hulajnogi.

A tak na poważnie – do 1500 złotych będzie Ci trudno znaleźć cokolwiek sensownego, co pojeździ dłużej niż 2-3 miesiące, a jeśli Ci się uda, to pamiętaj, że od rodziców się nie liczy.

Przejdźmy do konkretów, a przynajmniej tego co uważam w tym temacie za konkrety.

Jeśli liczycie na listę modeli, które warto kupić w ultra-ciasnym budżecie, to niestety – tu jej nie znajdziecie. Listy są w artykułach takich jak ten o najbardziej niedocenianych samochodachTu nie będzie zestawień. Będzie za to wyjaśnienie dlaczego, za jakimś konkretnym modelem, warto się rozglądać dopiero dysponując pieniędzmi większymi niż około 5000 złotych.

Spójrz prawdzie w oczy – kwoty do 5 tysięcy złotych nie pozwalają na szaleństwa i przebieranie w ofertach. Nie dają one również powodu, do jechania wielu kilometrów po samochód, i osobistego oglądania dużej ilości ofert. O ile nie kupujesz klasyka do renowacji (jeśli kupujesz, to ten tekst Cię nie dotyczy), powinieneś rozglądać się przede wszystkim za samochodem, który jeździ i jest w miarę kompletny, takim który jest niedaleko Ciebie, i takim, który przejdzie badanie techniczne.

[wp_ad_camp_2]

Nie ma sensu zawężać swoich kryteriów wyszukiwania do 2, 3 a nawet 4 modeli. Wyobraź sobie, że masz 3500 złotych i życzysz sobie mieć Golfa albo Astrę. Tak postanowiłeś – kupię sobie coś niemieckiego.
Następnego dnia, po bezowocnych poszukiwaniach, widzisz piękną (czyli taką bez rdzy) Carismę z karteczką „sprzedam” w oknie. Na klapie bagażnika widać „1.6” i akurat wsiada do niej porządnie wyglądający gość, bez blizn na twarzy ani innych cech nakazujących zachowanie ostrożności. No, skusiłbyś się, ale Ty przecież chciałeś Golfa albo Astrę.

Jeśli taka sytuacja wydaje Ci się być dziwna, to masz rację. Nie szukaj więc konkretnych modeli na otomoto. Im mniej aut bierzesz pod uwagę, tym więcej „dobrych interesów” ucieknie Ci sprzed nosa. W przypadku pełnoletnich (również pełnoletnich na amerykańskie standardy) samochodów, które okrążyły już kilka razy Ziemię dookoła równika, prawdopodobieństwo awarii jest równie duże w Golfie, jak w Astrze czy Corolli.

Jeśli masz zamiar zwracać uwagę w przypadku takich aut na przebieg, również mam dla Ciebie niemiłą wiadomość. W większości przypadków licznik był kręcony przez więcej niż jednego handlarza. Zależnie od segmentu, w autach do 5000 złotych realne przebiegi to czasem ponad 300 tysięcy kilometrów. Oczywiście, zdarzają się wieloletnie samochody, które mają po 200 tysięcy przelotu, jednak nie powinno Cię to szczególnie interesować, biorąc pod uwagę, że każde auto w Twoim budżecie, i tak przeżyło już całą masę doświadczeń. To jak atrakcyjne są oferty, zależy więc głównie od tego jakie były to doświadczenia, a nie od tego jaki przebieg widnieje na liczniku.

Skoro wiesz już, że nie powinieneś szukać konkretnych aut, to może powinieneś jakieś omijać i wykluczać od razu?

Trudno powiedzieć. Wbrew pozorom okazje czasem się zdarzają, ale nie nastawiałbym się na znalezienie jakiegoś sensownego BMW, Audi lub Mercedesa do 5 tysięcy złotych. Miej na uwadze fakt, że młodzież katująca auta pod Lidlem lub mistrzowie prostej, którym umiejętności brakowało akurat wtedy gdy zbliżał się zakręt, to osoby, które miały okazję pojeździć modelami takimi jak BMW E36 lub Audi 80 już parę lat temu. Absolutnie nie chce przez to powiedzieć, że to złe auta. Chodzi tylko o to, że egzemplarze, które warto kupić i nimi jeździć, to białe kruki.

Gdy znajdziesz auto w swoim budżecie i będziesz je oglądał, nie wytykaj sprzedającemu, że wnętrze skrzypi, a przednia szyba ma już ślady od wycieraczek. Skup się na tym co ważne i badaj auto okiem diagnosty. Są rzeczy, które wpływają na Twoje bezpieczeństwo i to one są priorytetowe. Da się kupić sprawne auto za kilka tysięcy złotych, więc jeśli sprzedający chce Ci wcisnąć ledwie pudrowanego trupa, który ma podłużnice wypełnione pianką montażową, dziury w podłodze wielkości piłki ręcznej albo zostawia za sobą 4 ślady – trzymaj się z daleka od takiego samochodu. I sprzedającego. To jasne, że o auto bezwypadkowe jest bardzo trudno, ale z pewnością nie jest to regułą, że stary samochód ma stanowić dla Ciebie i dla innych użytkowników drogi niebezpieczeństwo.

 

Następnym razem, gdy ktoś zapyta o to jakie kupić auto do x (gdzie x<5000) złotych, nie sugeruj modelu. Sugeruj najlepsze możliwe opcje (zakup od rodziny lub znajomego) lub po prostu powiedz – takie, które będzie w najlepszym stanie. W praktyce i w ciasnym budżecie niemal tylko to się liczy, a co może dać więcej radości niż przemyślany zakup auta w dobrym stanie?

 

zdjęcie pochodzi z: https://www.flickr.com/photos/29233640@N07/6705726223

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *