BMW X3 – Test

x3 cover

Test X3 to najbardziej przeciągnięta w czasie publikacja na tym portalu. Ma to swoje zalety – jeździłem autem tak długo, że zdążyłem je dobrze poznać. Odkryłem najmocniejsze i najsłabsze strony więc jeśli interesuje was zakup używanego E83, koniecznie przeczytajcie ten test. Będzie o mowa wszystkim. A jeśli nie, to pytajcie w komentarzach bo na 90% będę znał odpowiedź.

 

Pierwszy akapit jak zwykle będzie o wyglądzie ale tym razem nie zajmie zbyt dużo miejsca. E83 jeździ po drogach już od dawna, każdy przynajmniej raz powinien je zobaczyć. To, którym jeździłem, jest z ostatniego roku produkcji – ma więc sporo współczesnych detali, takich jak przednie światła z charakterystycznymi obwódkami, LEDowe lampy z tyłu, lusterka dokładnie takie same jak w nowszej odsłonie X3. Nie jest źle, ale wyraźnie widać, że auto już na etapie projektowania nie miało być piękne. To co mi się podoba to długa maska i niezłe proporcje. Zwyczajne BMW – reszta to kwestia gustu.

Mimo, że testowana wersja to podstawowy diesel N47 o pojemności 1998 ccm i 177 koniach mocy, i tak pod maską jest ciekawiej niż na zewnątrz. Z kluczowych podzespołów, mamy tu jeszcze 6 biegowy automat ZF i stały (!) napęd XDrive, który rozdziela moc w prawidłowy dla BMW sposób. Większość momentu idzie na tył. Wszystko to działa dość porządnie. Silnik daje niezłe wrażenia z jazdy i jest bardzo oszczędny. Napędzanie niemal 1800 kilogramów masy samochodu nie stanowi dla niego wielkiego wyzwania, biorąc pod uwagę, że z automatem przyspiesza do setki w 9 sekund. Nie ma tu oczywiście mowy o lepszym wyniku – auto jest spore, ciężkie i ma szerokie opony.

Nieźle jest również z elastycznością – maksymalny moment obrotowy uzyskiwany jest już poniżej 2000 obrotów na minutę i utrzymuje się do 3000. Turbodziura jest wyczuwalna ale trwa krótką chwilę. Najlepsze wrażenie daje reakcja na gaz. Zmiany nacisku na charakterystyczny dla BMW (zamocowany w podłodze) pedał są natychmiastowo przenoszone na to jak szybko przyspiesza samochód.
Aha, prawie zapomniałem o spalaniu – 7,5 litra w mieście, 6,5-7 litrów w trasie (chyba, że jedziemy powyżej 130 km/h – wtedy robi się więcej). Moim zdaniem świetne wyniki.

Ok, wiemy już, że diesel jest nowoczesny. Co w takim razie ze skrzynią biegów?

Powiedziałbym, że daje radę. Jest lepsza niż większość automatów sprzed 2010 roku, ale z drugiej strony, wyraźnie traci w porównaniu do nowych, 8 biegowych skrzyń.
Ma 6 bardzo krótkich przełożeń, a ostatnie jest chyba największym zawodem bo następuje zbyt szybko. Gdyby nie to, X3 byłoby naprawdę świetnym autem na trasy. (Teraz jest po prostu dobrym)
Zmiany na wyższy i na niższy bieg dokonywane są w sensownych momentach, kickdown jest okupiony chwilą pomyślunku, ale wciąż nadąża w większości sytuacji za kierowcą.

Chyba najlepsze w tym automacie jest to jak ochoczo hamuje silnikiem, zwłaszcza w trybie sportowym. Biegi zrzucane są wtedy, kiedy trzeba i sprawia to, że w miejskiej jeździe, od świateł do świateł, hamulce nie dostają aż tak w kość. Na koniec coś, co spodoba się fanom sportowych akcentów – bieg wyższy wrzucamy ciągnąc drążek do siebie, na niższy zrzucamy, pchając go do przodu.

Kluczyk rodem z lat 90 ląduje w stacyjce i uruchamiamy diesla.
20d to, po przesiadce z benzyny, prawdziwy traktor. Wibracje czuć naprawdę wyraźnie, w środku zawsze podczas przyspieszania, słychać pracę silnika. Mimo, że nie ma tu szczególnie dużo klekotu, kultura pracy jest na niskim poziomie.
Pracę silnika najmocniej czuć na postoju, czasem gdy na niskich obrotach doda się mocniej gazu, również  wibracje dają się we znaki. Jak na ironię najprzyjemniej jest… powyżej 130 km/h. Na obrotomierzu jest wówczas około 2,5 tysiąca obrotów a silnik nabiera ogłady.
Szkoda, bo to chyba (obok trwałości niektórych egzemplarzy) największa wada tego diesla. X3 jest dobrze wyciszone od strony nadkoli i szumu wiatru i do pełni szczęścia brakuje tylko cichego silnika.


Kliknij i zobacz także test Subaru Outback 3.6


Sinusoidy wrażeń ciąg dalszy – po wjechaniu w zakręty BMW przypomina o swoim bawarskim pochodzeniu. Auto jest dobrze wyważone, sztywne i chętne do współpracy. Układ kierowniczy jest wręcz niespotykanie ciężki jak na SUV-a i szybko przenosi na przednie koła ruchy kierownicy. Korekty toru jazdy są błyskawiczne a zarazem dość mało odczuwalne, bo BMW naprawdę nie miewa ochoty na większe przechyły nadwozia.
Jeśli przesadzisz – do gry wchodzi ESP (DTC) i kończy zabawę (w filmie jest to widoczne w 1:22). Ale X3 oddaje decyzje w ręce kierowcy – jeśli chcesz, wyłączasz oferowane pomoce.


BMW i tak nie zrobi Ci wówczas krzywdy – nie jest w końcu szczególnie szybkie, po prostu jeździ dobrze jak na podwyższony samochód. Nie jest to też dziełem przypadku, bo w niemieckim aucie roi się od rozwiązań, które miały na celu uczynić z niego dobrze jeżdżące auto.
Ma m.in. rozpórkę między kolumnami przedniej osi, wspomniany wcześniej napęd skupiający się na napędzaniu tyłu, dobry rozkład mas (nawet akumulator znajduje się pod podłogą bagażnika), aż wreszcie porządny układ hamulcowy o ponadprzeciętnej średnicy tarczach hamulcowych.
Dzięki wyważeniu i niewielkim przechyłom nadwozia, X3 pozostaje niewzruszone na odejmowanie gazu w zakręcie. Zresztą, dopóki asfalt jest suchy a gaz wciśnięty lekko, ma raczej podsterowną charakterystykę.

Każda oś, ma jednak dwa końce. Na osi prowadzenie/komfort BMW znajduje się znacznie bliżej tego pierwszego.
Nie bez powodu o BMW z serii X mówi się, że są to „taczki”. Twarde zawieszenie daje się we znaki na dziurach i nierównościach. O ile cały układ jezdny gwarantuje przyjemną i, właściwą dla klasy premium, izolację od rodzaju nawierzchni, to większe dziury, studzienki i poprzeczne nierówności są mocno odczuwalne w środku.
Być może jest to jednym z powodów, dla których auto po przejechaniu 100 tys. kilometrów trzeszczy w środku.
Z tym trzeszczeniem, jest bardzo różnie, i wykonane ze, swoją drogą świetnych materiałów, wnętrze ma swoje humory. Nie wiem czy to zależy od temperatury, wilgotności, dnia tygodnia – raz hałasuje raz nie. Raz denerwuje trudnymi do zlokalizowania trzaskami, tylko po to by następnego dnia rozpieszczać zwartością i cichą jazdą. Droczy się w ten sposób? Nie mam pojęcia.

Wspomniałem, że jest zrobione z dobrej jakości materiałów, ale co to konkretnie oznacza?

Miękkich tworzyw jest tu pełno. W sumie nie ma tu takiego miejsca, które wydawałoby nieprzyjemne odgłosy po postukaniu w nie (teraz już znacie tajne metody testowania jakości plastików).
Miękko jest na całych boczkach drzwi (z kieszeniami włącznie), na górze deski rozdzielczej, na dole deski rozdzielczej, nawet na drzwiczkach od schowka przed pasażerem, który to schowek, jest wyłożony od środka aksamitnym materiałem. Widać, że BMW poważnie podchodziło do doboru materiałów w tym samochodzie. Nie bez znaczenia jest też fakt, że jeździłem wersją poliftową, bo jakość materiałów była ponoć niższa, przed 2007

Stylistycznie – jest trochę szaro i zdecydowanie pokrewnie ze starszymi modelami. Wnętrze E83 jest swojego rodzaju pomostem między modelami takimi jak E46 a E90, lub E39 a E60. Część przycisków wygląda jakby Austriacy (E83 było montowane w Graz) wyjmowali je z modeli z lat 90. Pozostałe bez problemu znalazłyby miejsce w nowych beemkach. Ciekawe.
Konserwatywnej stylistyce nie można za to odmówić ergonomii – wszystko jest czytelne i proste, również po zmroku – oświetlenia w kabinie jest bardzo dużo i jeśli masz brudne buty z pewnością nie pozostanie to niezauważone.

X3 świetnie wypada także jeśli chodzi o ilość miejsca w środku. Nie wiem jak wy, ale mi, średniej wielkości SUV-y nigdy nie kojarzyły się z przestronnymi autami. Tutaj czekała na mnie pozytywna niespodzianka, bo miejsca w każdym wymiarze jest naprawdę dużo. Jeśli miałbym wskazać jedyną wadę w tej kategorii to jest to trochę zbyt mała ilość miejsca dla prawego kolana kierowcy. Styka się ono z miękką deską rozdzielczą, co wyższym osobom może dawać się we znaki.
Bagażnik nie jest zbyt wielki, ale powinien wystarczyć dla większości osób, które myślą o tego rodzaju samochodzie. Dodatkowo, jest wyposażony, jak na BMW przystało, w szyny montażowe do siatki, gniazdko 12V, dwa schowki po bokach, rękaw na narty i gumową opaskę do przytrzymywania drobnych przedmiotów. Jest więc nieźle.


Kliknij i zobacz także test BMW X3 na YouTube


W drugim SUV-ie spod znaku BMW (X5 zaprezentowane zostało 4 lata wcześniej) najlepiej odnajdą się osoby, które cenią sobie dobry układ jezdny, nie bardzo obchodzi ich komfort pasażerów i nie lubią zwracać na siebie zbyt wiele uwagi. Za X3 tej generacji mało kto się obejrzy, bo auto jest na rynku już dość długo. Jeśli przełkniesz skandalicznie przestarzały komputer pokładowy i czterocylindrowego klekota pod maską, to w zamian dostaniesz oszczędnego SUV-a, którym nawet będziesz mógł z przyjemnością pojeździć po zakrętach. Możesz też wyjechać w delikatny teren – nie ma będzie z tym większego problemu. Wyposażenie standardowe nie było szczególnie bogate, ale większość egzemplarzy ma tempomat, czujniki parkowania, deszczu i zmierzchu.

Rada na koniec – gdy znajdziesz atrakcyjne (czyli NIE podejrzanie tanie, z Niemiec i bez książki serwisowej) X3 30d z 6 cylindrowym dieslem, nawet się nie wahaj, bo 20d potrafi uprzykrzyć życie w serwisie. Diesel N47 jest świetnym silnikiem, ale miewał problemy z rozrządem, którego wymiana jest pracochłonna i kosztowna.

 

Cena: około 65 000 zł
Moc: 177 KM
Napęd: Na obie osie

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *